Twój dom stoi na dnie morskiej równiny, tuż nad krawędzią otchłani.

Sąsiedzi rzadko tu zaglądają, ale i tak rozumiesz, że niedawno stało się coś złego.

Latarnie w okolicy zgasły, a światło ostatniej z nich wpada przez okno do salonu, ledwo rozpraszając mrok. Ale masz ważniejsze problemy.

Nie jadłeś nic od dawna. Światło słoneczne ostatnio nie dociera na dna morza, mimo to masz wrażenie, że minęło kilka dni.

Twój przyjaciel, Albert, ostatnio wygląda dziwnie. Nie odzywa się. Nie je.

Znowu czujesz, jak burczy ci w brzuchu.